Cześć ! Jestem
Melissa Forks. Mam 18 lat. Wiem, że brzmi to jak początek jakiegoś
serialu dla nastolatek, ale chciałabym podzielić się z wami moją historią. Mam
przyjaciela geja. Znam go od piaskownicy. Na dodatek nasi rodzice to
przyjaciele i jesteśmy do tego sąsiadami. Sama jestem biseksualna i moi rodzice
o tym wiedzą. Akceptują to w pełni tak jak to, że syn ich przyjaciół Louis jest
gejem. Jego rodzice nie umieją się z tym pogodzić. Chodzi on do domu tylko się
umyć, spać i przebrać i od rana siedzi u mnie. Louis jest ode mnie starszy o 3
lata. Wszyscy mówią, że moglibyśmy być parą. Nieliczni wiedzą, że Lou jest
gejem. Starają się to akceptować. Wielu
jego kumpli z liceum odwróciło się od niego po tym. Ukończyłam liceum, więc
czas na studia.
- Louis, strasznie się cieszę na te nasze studia w Londynie –
powiedziałam próbując zamknąć jedną z walizek.
- Ja też. Odpoczniemy od rodziców, ja szczególnie od moich,
imprezy. Może wreszcie się zakocham – powiedział siedząc na kanapie, bawiąc się moim aparatem.
- Może, a raczej na pewno. Z łaski swojej mógłbyś ruszyć
swoje seksowne dupsko i mi pomóc zamknąć walizkę, a nie oglądał zdjęcia z
ostatniej twojej sesji.
- Wiesz muszę wiedzieć, co ty wysłałaś na to twoje
portfolio.
- Na pewno twoje najlepsze zdjęcia. Chodź, a nie gadaj.
Wstał i powoli zaczął iść w moją stronę. Stanął na walizce
po niej skakać .Cały Louis. Dobrze, że będzie ze mną w Londynie. Na dodatek
wybraliśmy ten sam kierunek MA in Photography and Urban Cultures na Goldsmiths.
Na pewno w czasie zajęć nie będziemy się nudzić.
- Tak swoją drogą to ja też wysłałam twoje zdjęcia w
portfolio. I już zapięłaś ?
- Już możesz zejść z tej walizki. Zapięłam. Ty się
spakowałeś ?
- Walizki mam na dole.
- To gotowa w drogę do Londynu ?
- Tak – powiedziałam i zaczęłam targać walizki na dół.
Wróciłam potem jeszcze po gitarę, laptopa i lustrzankę i poszłam pożegnać się z
rodzicami. Nienawidziłam pożegnań. Byłam
zbyt wrażliwa. Będzie mi brakować mojego pokoju oblepionego zdjęciami z Vouge,
Teen Vouge. Marzeniem moim jest zrobić sesje dla któregoś z tych magazynów.
Spojrzałam po raz ostatni na pokój i poszłam do kuchni.
- Melissa wiem, że możemy być o ciebie spokojni. Louis to
dobry chłopak – powiedział mój ojczym.
- Wiem. Masz tu mały prezent dla ciebie i mamy. Tak żebyście
o mnie nie zapomnieli – podałam im małe pudełko, ozdobnie zapakowane.
- My z mamą też mamy dla ciebie prezent. Kupiliśmy ci trochę
obiektywów – obrócił się i po chwili w moich rękach było pięć nowiutkich
obiektywów.
- Melissa, bo nie zdążymy przed koniec przyjmowania do
akademika – powiedział Louis.
Rzuciłam się na szyje ojczymowi i poszłam do terenówki Louis’ego.
-----------------------
Powróciłam do pisania dłuższych opowiadań. Może was to zadowoli. Może nie. Zobaczymy. Taki prolog na początek.



